piątek, 15 lutego 2008

Chiang Rai, Golden Triangle

Wrocilysmy. Bylo wspaniale. Zrobilysmy petle przy granicy z Laosem i Birma, nauczylysmy sie jezdzic na motorach, zobaczylysmy spory kawalek troche innej Tajlandii. I udalo sie wreszcie zgubic gdzies lumy turystow. Mamy teraz mnostwo rzeczy do zalatwienia, wiec jutro - pojutrze szerszy opis, a dzis tylko krotki bilans, zeby dac Wam pojecie o naszej podrozy.
Czas: 3 dni, przejechane killometry: prawie 300 (niby nie tak duzo, ale przypominam, ze w gorach, my po raz pierwszy itp.).
Upadki z motoru: 3 (kazda po jednym) + 1 upadek samego motoru (ja zeskoczylam, moj motor uderzyl w sciane).
Obrazenia: liczne otarcia naskorka, zwlaszcza Kucza
Straty materialne: kask -ja, 2 lusterka lewe - ja (tzn dwa razy zbite to samo lusterko), karoseria do wymiany (Kucza). Ance sie jakos upieklo.
Brzmi przerazajaco, ale nic zlego sie nie stalo. I bylysmy ostrozne, naprawde. I ciagle nas gna do przodu, niewylumaczalne...
A zeby dac posmak tego, jak tam jest, polecam strone http://www.buddhaslostchildren.com/ . To strona filmu dokumentalnego, pokazywanego na ostatnim doc review. Nie chcialam zapeszac, ale dotarcie do tego miejsca bylo dla mnie jednym z waznych celow tej podrozy. I udalo sie. Az musialam sie szczypac, zeby uwierzyc, ze tam jestesmy, bo to zupelnie nierealne miejsce, i nielatwo tam trafic.
Ale o tym wszystkim juz wkrotce....
A teraz w kierunku Bangkoku znow, bo zmienilysmy troche plany. Nie damy rady wszystkiego zobaczyc, wiec skoncentrujemy sie na Kambodzy, Laos mastepnym razem.
chrzczona

4 komentarze:

komandore pisze...

Boże laski, nie chce żebyście mnie uczyly na motorach jezdzic !
Uwazajcie prosze na siebie może lepiej opcja 4 koła, furmanka stop cokolwiek, prosze uważajcie na siebie - chce was zobaczyć w 3 tak samo pięknych kawałkach jakie wyjechały !
Sciskam mocno
Wruu

Marcin Koziej pisze...

Kochane, co z Wami?
Pablito tu ma jakieś przecieki od Chrzczonej, a na blogu cicho...

Jarma1 pisze...

No właśnie, ja protestuje! Qucza nawet przecieków mi nie posyłasz?! Sprawdź maila bo Boro chce Twój adres. paaaa karol

Pawel pisze...

a i owszem, mam przecieki... może zacznę prowadzić konkurencyjnego bloga? :)